Skip to Content

Zamyślenia #76

Był czas, kiedy problemy przytłoczyły mnie tak bardzo, że nie wiedziałam już co robić. Bod twoją obronę, Ojcze nasz, różaniec, adoracja, krótko, długo, w ciszy, z wołaniem, z prośbą, z błaganiem. Padnij – powstań, padnij – powstań i nic.
20 stycznia 2026 przez
Zespół

Był czas, kiedy problemy przytłoczyły mnie tak bardzo, że nie wiedziałam już co robić. Bod twoją obronę, Ojcze nasz, różaniec, adoracja, krótko, długo, w ciszy, z wołaniem, z prośbą, z błaganiem. Padnij – powstań, padnij – powstań i nic. A któregoś dnia usłyszałam jedno zdanie – nie pamiętam w jakich okolicznościach i od kogo – które zmieniło wszystko. Nie patrz w siebie tylko we Mnie – to cię uzdrowi. I stanęłam jak wryta. To znaczy coś, a raczej wierzę, że Ktoś mnie zatrzymał, przekierował moje oczy, moje serce na zdanie — receptę. Nigdy wcześniej tego nie słyszałam, nigdy wcześniej nikt nie wytłumaczył — dopiero od kilku lat stawiałam pierwsze kroki w obecności Jezusa. Wierzę, że to był ten moment. Wcześniej, raczkując jeszcze w pampersie, nie zrozumiałabym, o co chodzi. To był ten czas, kiedy już nie przeszłam obok obojętnie, zbyt powierzchownie, a może nonszalancko. To był ten czas, kiedy zapragnęłam powiedzieć: Panie Jezu, I'm checking – sprawdzam. Chcę się przekonać czy to naprawdę działa.

Spojrzenie. Moje oczy w Jego oczy. Idę, zmieniam pozycję, ale moje oczy w Jego oczy. Starałam się nawet nie mrugać. Trud wielki, jednak powolutku poszło — spokojnie, minutka, dwie, pięć, kwadrans, dzień cały. Wydobycie wszystkiego na światło. Małymi krokami, które niosły mnie w Jego świat utulenia, spokoju i harmonii. W zaufanie, przebaczenie i wejście do tego, co TERAZ. Zaczęła więc odchodzić przeszłość, poczucie winy, żal. W tym teraz była ukochana Gospa Majka moja i święty Rafał Archanioł. Moi lekarze, moje pocieszenie.



Nie patrz w siebie tylko we Mnie – to cię uzdrowi. Oświetlam twoją zranioną naturę, abyś przylgnęła do Mojego Serca, skąd płynie Krew twojego oczyszczenia i uświęcenia. Ukryj się tam, aby twoja grzeszność wybielała jak śnieg. Czas, w jakim żyjesz w ciele, dany jest dla twego oczyszczenia – odzyskania świętości pierwotnej. 

Leczenie zaczyna się od wydobycia na światło. Potem jest już tylko zabliźnienie ran. I nabieranie sił do przyjęcia następnego odkrycia zła i następnych zranień. Tak będzie cały czas aż do progu Nieba.

Jeśli nie wystarczy ci samozaparcia, by wszystko przyjąć tu – resztę uleczę w czyśćcu, ażebyś mogła wejść do Nieba z czystym sercem, bo inaczej nie jest to możliwe.

Słowo Pouczenia
70


Zamyślenia #75
Nie wiem, dlaczego nie mogę się ostatnio skupić na Eucharystii… Mogłabym powiedzieć, że nie znam powodu, ale tak naprawdę przypominają mi się słowa, które są jednak podpowiedzią i z którymi się zgadzam.